Problem z hamulcami Lexus GS450H
Posted: 6 Jul 2018, o 10:52
Cześć wszystkim, ostatnio był temat o gnących się tarczach i ogólnie o tarczach do GSa, ale ja mam innego rodzaju problem. Auto ma obecnie 320.000 km, kilka tyś km temu mechanik stwierdził, że mam do wymiany tarcze, nie pamiętam już której osi, ale zrobiłem komplet, a więc pełna wymiana przód i tył, kupiłem TRW klocki i tarcze. Do tego podobno zaciski stały, więc reperaturki i regeneracja zacisku.
Po tej wymianie zaczęło się dziać coś dziwnego z tylnymi hamulcami. Kierownica nie bije i cały układ jest sprawny, zero wibracji więc to nie są krzywe tarcze - podczas jazdy z każdą prędkością poza spacerową z układem jest wszystko OK, natomiast przy prędkościach korkowych, toczenie się i hamowanie powoduje różnego rodzaju hałasy, trzaski, czasem coś (tarcze?) wpada w rezonans i słychać to w całym aucie.
GS wrócił do serwisu gdzie była wymiana, ale stwierdzili że wszystko jest OK. Podczas jazdy testowej trudno mi to wywołać, bo nie zdarza się za każdym razem. Jest regularnie, ale nie każde hamowanie oznacza że coś zahałasuje.
Następnie GS trafił przy okazji przeglądu do serwisu specjalizującego się w Lexusach (ul. Osiedle), przejrzeli układ hamulcowy gdzie prosiłem aby zwrócić uwagę, bo coś jest nie tak. Stwierdzili ponownie, że zacisk stoi, czyli znowu zestaw naprawczy. Myślałem, że po tym przejdzie ale jest tak jak było. Ponownie auto wróciło do nich aby zerknęli no i stwierdzili, że układ hamulcowy jest w bardzo dobrym stanie i wszystko jest OK... a hamulce jak hałasowały tak hałasują, do tego mam wrażenie, że ich działanie jest mało precyzyjne i pewnie jak bym się przejechał sprawnym autem to był dopiero odczuł różnicę. Czasem mam wrażenie, że jak hamuje to jest taka minimalna progresja siły przy coraz mocniejszym wciskaniu, a w pewnej chwili coś w układzie nagle "załapie" i hamuje mocniej.
Macie pomysł co to może być? Warto jechać do serwisu specjalizującego się w regeneracji zacisków, skoro oba serwisy sprawdziły, że jest ok? Dziwne jest to, że jadąc już tak od 30 km/h w górę nic niepokojącego się nie wyczuje.
Po tej wymianie zaczęło się dziać coś dziwnego z tylnymi hamulcami. Kierownica nie bije i cały układ jest sprawny, zero wibracji więc to nie są krzywe tarcze - podczas jazdy z każdą prędkością poza spacerową z układem jest wszystko OK, natomiast przy prędkościach korkowych, toczenie się i hamowanie powoduje różnego rodzaju hałasy, trzaski, czasem coś (tarcze?) wpada w rezonans i słychać to w całym aucie.
GS wrócił do serwisu gdzie była wymiana, ale stwierdzili że wszystko jest OK. Podczas jazdy testowej trudno mi to wywołać, bo nie zdarza się za każdym razem. Jest regularnie, ale nie każde hamowanie oznacza że coś zahałasuje.
Następnie GS trafił przy okazji przeglądu do serwisu specjalizującego się w Lexusach (ul. Osiedle), przejrzeli układ hamulcowy gdzie prosiłem aby zwrócić uwagę, bo coś jest nie tak. Stwierdzili ponownie, że zacisk stoi, czyli znowu zestaw naprawczy. Myślałem, że po tym przejdzie ale jest tak jak było. Ponownie auto wróciło do nich aby zerknęli no i stwierdzili, że układ hamulcowy jest w bardzo dobrym stanie i wszystko jest OK... a hamulce jak hałasowały tak hałasują, do tego mam wrażenie, że ich działanie jest mało precyzyjne i pewnie jak bym się przejechał sprawnym autem to był dopiero odczuł różnicę. Czasem mam wrażenie, że jak hamuje to jest taka minimalna progresja siły przy coraz mocniejszym wciskaniu, a w pewnej chwili coś w układzie nagle "załapie" i hamuje mocniej.
Macie pomysł co to może być? Warto jechać do serwisu specjalizującego się w regeneracji zacisków, skoro oba serwisy sprawdziły, że jest ok? Dziwne jest to, że jadąc już tak od 30 km/h w górę nic niepokojącego się nie wyczuje.