


No u mnie na szczęście skończyło się dobrze, ale też podobna sytuacja była i wcześniejsza "oszczędność" kosztowała ponad 2k wsadzone w naprawę zawiasu. I też mnie to nauczyło, że nigdy więcej używanych opon. Nie wywalam kasy na nowe dlatego, że mi zbywa, tylko dlatego, że uważam to za konieczność. Siedzę, szukam, kombinuję, żeby wyrwać jak najtaniej, bo też nie należę do osób rozrzutnych i jestem chora, jeśli za cokolwiek przepłacę.owczar wrote:Gdybym kiedyś miał porządne opony to pewnie uniknąłbym wypadku. Dlatego teraz zachęcam wszystkich do rozsądku w tej kwestii. Sam się nauczyłem, na szczęście tylko kosztem skasowanego auta, a nie czyjejś krzywdy - to stąd stwierdzenie, że oszczędny płaci 2 razy.
Jeśli chodzi Ci o to, co ja napisałam o kosztach utrzymania Lexa, to był to bardziej opis moich doświadczeń z kupowaniem części do tego auta, z mechanikami itp. - dałam się naciągnąć raz, drugi, w końcu straciłam cierpliwość i więcej naciągnąć się nie damgileusz wrote:Założyłem temat po to aby się dowiedzieć czy forumowicze używali kiedyś opon bieżnikowanych na zimę w swoich lexusach. Patrząc po opiniach to większość na ten pomysł oburzyła się zakładając że wręcz nie jestem godny posiadania Lexusa bo mnie niby na niego nie stać itp...
WR A3 są lepsze pod trasy, mają wyższy indeks prędkości do 210 km/h i podobno lepiej się prowadzą. Ja auto używam najczęściej na trasach długości 100-200 km więc dla mnie wybór był oczywisty. Poza tym miałem nieprzyjemne doświadczenia z bieżnikiem choinką. WR A3 to opona z asymetrycznym bieżnikiem, przekonam się jak się będzie sprawowaćSeymour wrote:Dlaczego nokian WR A3 a nie WR D3?? ponoc D3 są lepsze na zimę;p xD I widzę, że maja dużo więcej ppozytywnych komentarzy niż A3^^
Super opona na zimę jak dla mnie to Nokian WR A3.Indywidualista wrote:Podpinam się pod temat:) Poszukuję opon zimowych, które charakteryzują się jak najlepszą przyczepnościąCena w granicach 1400-1500 PLNów.
Po przeczytaniu całego tematu stwierdzam, że podjąłeś najlepszą z możliwych decyzji gileusz![]()
Sam przez wiele lat jeździłem na używkach i jak dobrze pamiętam tylko pierwsze spisywały się dobrze, i były w stanie pokonać prawie wszystkie zaspy. Kolejne już były tylko gorsze i niejednokrotnie podnosiły ciśnienie kiedy inni kierowcy jechali, a ja stałem bo ugrzązłem.
Ostatnią przygodę z używkami miałem tuż po zakupie Lexa kiedy nastała zima. Dumnie założyłem 2gi komplet felg z zimowymi oponami, które dostałem przy zakupie auta. Jak się okazało to była jedna wielka porażka! Jadąc 40 km/h i podjeżdżając pod niewielkie wzniesienie zacząłem tańczyć dosłownie po całej drodze! Driftowałem od rowa do rowa! A systemy TRC i SNOW można było sobie o "d..ę potłuc". Dookoła masa drzew i i jeszcze większa masa czarnych myśli jak będzie wyglądał Leszek po spotkaniu z jednym z nich. Na szczęście wyprowadziłem samochód z poślizgu. Jeszcze tego samego dnia na odcinku 12 km takich przygód miałem kilka. Od tamtej pory auto praktycznie nie było używane i postanowiłem, że już nigdy więcej używanych opon!
Z autopsji dodam, że po założeniu nowych zimówek w Audi A4 samochód zmienił się nie do poznania. Trzymał się niesamowicie drogi, aż nie dowierzałem, że nowa opona tak pozytywnie wpłłynie na właściwości jezdne auta. Zaznaczę, że opony były testowane na skandynawskich drogach gdzie warunki były przeróżne.
Na koniec mojego wywodu dodam, weźcie sobie do serca, że jedyna rzecz, która trzyma auto na drodze to opona - a myślę że większość z nas zapomina o tym. Co więcej nasze bezpieczeństwo jak i bezpieczeństwo innych użytkowników ruchu drogowego jest bezcenne.
Szerokości
Users browsing this forum: No registered users and 3 guests